Czy grać w czasie kumulacji Lotto?

Kumulacje pozwalają zarobić olbrzymie pieniądze, nawet kilkadziesiąt razy większe niż gwarantowana pula na wygrane I stopnia, jeśli tej kumulacji nie ma. Ale każdy też ma przed oczami kolejki do kolektur, które ustawiają się, jeśli wysokość kumulacji przekroczy pewną wartość. Kiedy więc włączać się do gry, a kiedy to nie ma sensu?

Kumulacje, kumulacje, kulminacje!

Gwarantowana pula na wygrane pierwszego stopnia w polskim Lotto to „tylko” 2 miliony złotych. Niewiele, jeśli patrzy się na wygrane w Mega Millions, Euro Millions czy Super Enalotto. Mało tego, pierwsza kumulacja Lotto to zwykle też jedynie 3 miliony złotych, czyli nic szczególnie godnego uwagi. Ale jeśli przez parę tygodni nikt nie trafi szóstki, to te 14 czy nawet koło 20 milionów nie jest niczym niezwykłym. To już zdecydowania kasa, o jaką warto zawalczyć. I wiele osób walczy. A o pierwszą kumulację – nieszczególnie. Grają wtedy ci sami, co zwykle i garstka nowych, skuszonych podwyżką. Po przekroczeniu pewnej psychologicznej granicy jednak graczy jest już więcej – nie bez powodu najwyższe kumulacje zwykle dzieli się na paru zwycięzców. A przecież nie gra się dla chwały, tylko dla kasy, więc może powyżej jakiegoś progu warto się wycofać?

Więcej za mniej

Grać tylko wtedy, kiedy jest kumulacja lotto – to najprostsza recepta na to, aby zwiększyć potencjalny zwrot z kuponu. Warto jednak pamiętać, że w Lotto wartość dalszych wygranych jest ustalona na sztywno. W niektórych innych grach niekoniecznie. Niektórzy operatorzy dzielą całą pulę, na przykład przeznaczając na pierwszy stopień 70% całej puli, a na drugi stopień 1, 5, czy 3% (i co ważne – kiedy będziesz przeglądał tabelę, te wartości muszą dodawać się do stu, ponieważ chodzi tylko o kasę na wygrane – nie będzie to jednak wartość kuponu pomnożona przez ilość zakładów, bo nie cała suma za zakłady idzie na wygrane).

Kiedy graczy jest stosunkowo niewielu, ryzyko tego, że parę osób skreśli te same liczby, jest teoretycznie niewielkie. Teoretycznie, ponieważ wiele osób gra swoimi „systemami” skreślają bardzo nieprzypadkowe kombinacje, dlatego w historii zdarzały się przypadki, że główną nagrodę dzielono prawie na 100 osób…

Ogólnie jednak będziesz miał rację, jeśli zaczniesz grać w te gry, gdzie kumulacja osiągnęła pewne sensowne wartości, ale jeszcze nie bije rekordów. Wprawdzie szanse na trafienie głównej nagrody i tak będą identyczne, bez względu na ilość złożonych kuponów, ale warto patrzeć jeszcze na ryzyko konieczności podziału głównej nagrody, co znacząco obniża jej wartość.